polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 18 maja, a ewentualna druga tura – 1 czerwca. PKW zarejestrowała do tej pory siedmiu kandydatów na prezydenta. Są to: Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun, Rafał Trzaskowski, Artur Bartoszewicz, Karol Nawrocki, Adrian Zandberg i Szymon Hołownia. * * * AUSTRALIA: Premier Australii, Anthony Albanese, rozpisał wybory parlamentarne na 3 maja, rozpoczynając trwającą pięć tygodni kampanię wyborczą, w której dominować będzie temat rosnących kosztów życia. * * * SWIAT: Kiriłł Dmitrijew, doradca prezydenta Rosji Władimira Putina, od dwóch dni przebywa w Stanach Zjednoczonych. Kluczowy negocjator Kremla chwali działania Donalda Trumpa. Na antenie Fox News Dmitrijew powiedzial, że przez ostatnie trzy lata nie było żadnego dialogu z Rosją ze strony administracji Bidena. Nie było prób zrozumienia rosyjskiego stanowiska. - Nie ma wątpliwości, że zespół prezydenta Trumpa nie tylko powstrzymał III wojnę światową przed wybuchem, ale także osiągnął już znaczny postęp w sprawie rozwiązania sprawy Ukrainy – dodał.
POLONIA INFO:

środa, 24 stycznia 2024

Michał Radzikowski: Państwo chaosu

fot. profil fb PiS
Postsolidarnościowa Polska pod cyklicznie zmieniającymi się rządami Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości staje się w coraz większym stopniu państwem chaosu i anarchii.

Choć symptomy tego zjawiska widoczne były już wcześniej, to apogeum nastąpiło po ostatnich wyborach parlamentarnych. Świadczyć o tym mogą ostatnie wydarzenia, związane z odwołaniem władz telewizji publicznej, sprawą ułaskawienia Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, czy wreszcie obsadą stanowiska Prokuratora Krajowego.

Choć zwolennicy teorii spiskowych twierdzą, że spory obu partii odwołujących się do dziedzictwa „Solidarności” są pozorowane, aby zagospodarować elektoraty i podzielić między sobą scenę polityczną, to jednak ostatnie wydarzenia wskazują na to, że nie jest to wyłącznie cyniczna ustawka. Nawet jeżeli był kiedyś taki zamysł, to z biegiem czasu antagonizmy między PO, a PiS nasiliły się w stopniu uniemożliwiającym jakąkolwiek cywilizowaną debatę w sprawach publicznych między tymi ugrupowaniami. Nawet w sprawach polityki zagranicznej, w ramach której oba ugrupowania przyjmują podobny bezalternatywny kurs proatlantycki – padają obustronne oskarżenia o prorosyjskość i proputinizm. Tak naprawdę pełna zgoda występuje chyba tylko podczas wspólnych uroczystości chanukowych w Sejmie.

Niekończące się starcia i batalie obu partii nie są jedynie teatrem dla mas i politycznym show, lecz powodują określone skutki społeczne i prawne. W pierwszej kolejności cierpi na tym autorytet samego państwa oraz najwyższych jego organów. Obywatel nie może traktować poważnie prezydenta, który zaprasza przestępców do swojego gabinetu, tak jak nie może ufać najwyższym urzędnikom państwowym rozmyślnie i z pełną premedytacją łamiącym prawo. Po drugie – coraz wyraźniej widać chaos prawny uniemożliwiający normalne funkcjonowanie państwa. W chwili obecnej prawo stosowane jest dwutorowo, a podejmowane decyzje i akty prawne są kwestionowane wzajemnie przez obie strony politycznego sporu. Nie jest rzeczą normalną aby prezydent podważał prawomocne wyroki niezawisłych sądów. Nie jest też normalną praktyką w cywilizowanym państwie, aby najwyższe organy państwowe odmiennie interpretowały obowiązujące przepisy prawa w tych samych sprawach. Przykładem tego były chociażby sprzeczne ze sobą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, a ostatnio orzeczenia Izby Pracy oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w sprawie ułaskawienia Wąsika i Kamińskiego.

Zarówno władza jak i opozycja w sposób instrumentalny traktują przepisy prawa i interpretują je pod kątem własnych celów politycznych. Istniejący woluntaryzm prawny podważa zaufanie obywateli do najwyższych organów władzy oraz zagraża stabilności prawnej państwa. Skoro kwestionowane są nominacje sędziowskie dokonane w minionym okresie (sprawa neo-KRS i neo-sędziów), to siłą rzeczy stawia to pod znakiem zapytania legalność orzeczeń sądowych wydanych przez wadliwie powołanych sędziów. Za chwilę może się okazać, że strony niezadowolone z wyroków sądowych będą  podważały ich legalność z przyczyn czysto formalnych.

Scenariusz taki prowadzi do chaosu prawnego w państwie i anarchizacji życia publicznego. Obecna sytuacja nie ma precedensu. Co prawda w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem nazwanym później „falandyzacją prawa”, jednak skala tego rodzaju patologii była znacznie mniejsza niż obecnie. Czy jest wyjście z tego ślepego zaułka? Obawiam się, że dopóki nie nastąpią radykalne przeobrażenia na polskiej scenie politycznej (a na to raczej się nie zanosi), sytuacja nie ulegnie zmianie.

Michał Radzikowski

Myśl Polska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy