polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 18 maja, a ewentualna druga tura – 1 czerwca. PKW zarejestrowała do tej pory siedmiu kandydatów na prezydenta. Są to: Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun, Rafał Trzaskowski, Artur Bartoszewicz, Karol Nawrocki, Adrian Zandberg i Szymon Hołownia. * * * AUSTRALIA: Premier Australii, Anthony Albanese, rozpisał wybory parlamentarne na 3 maja, rozpoczynając trwającą pięć tygodni kampanię wyborczą, w której dominować będzie temat rosnących kosztów życia. * * * SWIAT: W piątek wieczorem w Myanmarze doszło do trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,8. Wstrząsy były odczuwalne w sąsiednich krajach : Bangladeszu, Indiach, Chinach, Tajlandii i Laosie. W wyniku trzęsienia ziemi w Myanmarze zginęło ponad 1700 osób, 3400 zostało rannych, a 300 osób uznaje się za zaginione.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 2 listopada 2020

Tomasz Jankowski: Rany Julek

Strajk Kobiet. Fot. FB (Otwarty Uniwersytet
 im. Karola Modzelewskiego)

Historia ma to do siebie, że istnieją momenty w których znacznie przyśpiesza. Partia władzy dopiero święciła triumf w wyborach prezydenckich, ale po nieco ponad trzech miesiącach mierzy się z kryzysem jakiego wielu w Polsce nie pamięta. A jak to wygląda z perspektywy protestujących?

Wyrok założycielski

Mniej więcej od czasu upowszechnienia w Polsce internetu, każde pokolenie nazywamy „imionami”, które w danej grupie wiekowej bywają powszechne. I tak dzisiejsi 50-latkowie to często „Janusz i Grażyna”, ich dzieci to „Sebastian i Karina”, ale niepostrzeżenie średnią 20. roku życia przekroczyli właśnie „Oskar i Julia”.

To miała być ta młodzież, która ciągle siedziała wpatrzona w smartfony, nie uprawiała sportu i nic jej nie obchodziło. Do czasu. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, delegalizujący ok. 90% oficjalnych aborcji w Polsce, rozgrzał młodzież do czerwoności. Polska tym prawem postawiła się tak poza Zachodem jak i Wschodem.

Poniedziałek, 26 października. Na dalekiej północy Warszawy oczekuję na autobus do domu. I widzę ją: bojowo nastawiony wzrok, poprawnie założona maseczka i nerwowe rozglądanie się dookoła. Tutaj zaraz ma się zacząć blokada drogi w ramach Strajku Kobiet. Nieco spontanicznie, ale przyłączam się, gdy widzę, że uczestnicy nie bardzo wiedzą jak tę formę protestu zrealizować. Początkowo nieśmiałe pospolite ruszenie z każdą minutą czuje coraz większą siłę. Jest w stanie blokować drogę nawet na czerwonym świetle, policja nie reaguje, więc wolno im wszystko. Przekonuję je do przepuszczania wszystkich co 5 minut. Chodzi przecież o to by sympatię osób trzecich zdobywać.

A ta jest jednoznaczna. Kierowcy trąbią w rytm popularnego „wypie….”, które roznosi się od kilku dni po całej Polsce. Nie tylko w Szczecinie i Białymstoku, ale też w Szczecinku i Czarnej Białostockiej.  Co łączy maszerujących? Wbrew pozorom, poza sprzeciwem, niewiele. Jedna Pani to weteranka KOD, jeden Pan ma na sobie tęczową maseczkę, inny raduje się na moje analogie do rewolucyjnego ruchu robotniczego, ktoś głosował  wcześniej na Konfederację, a ktoś dopiero stawia pierwsze kroki w życiu publicznym. Wszyscy zgodnie chcą „je… PiS”. To hasło skutecznie wygasza wszelkie spory na ulicy. Julka, którą widziałem na początku jest jedną z bardziej bojowych uczestniczek blokady. Gdy część ludzi schodzi z ulicy, ona rozkłada ręce i swoją nienaganną sylwetką zachęca innych do pozostania. Awangarda. Trochę przez przypadek trafiamy na siebie w mediach społecznościowych i umawiamy się na piątek, na kulminacyjny jak dotychczas moment protestów.

Pułapka romantyzmu

Piątek, 30 października, godziny wieczorne. Z moją Julką, choć już wiem że wcale tak na imię nie ma, umówiłem się na Żoliborzu, by porozmawiać. Gdy czoło pochodu dociera do Placu Wilsona, część ludzi jest jeszcze na Świętokrzyskiej. To bez wątpienia największe masowe wystąpienie w moim życiu. A przecież byłoby dużo większe gdyby nie pandemia, która skutecznie powstrzymuje wielu ludzi od wyjścia na ulicę. A dlaczego tu jest ona? „Czuję, że historia dzieje się na naszych oczach. Wiedziałam, że to się zamieni w wielką demonstrację. Jesteśmy tu dużą grupą studentów”, zaczyna dość pompatycznie.

Rzeczywiście taka młodzież tutaj dominuje. Wspinają się na lampy, skandują kolejne hasła, są niesamowicie kreatywni gdy malują rymowanki na kartonach, z którymi przychodzą na następne demonstracje. Nie wszystkie da się zacytować bez wytracenia sensu, ale wiele z nich może wejść w powszechny obieg, a przecież to wcale nie koniec akcji! Mam nieodparte wrażenie, że ci młodzi właśnie teraz konstytuują się nie tylko jako obywatele, ale też pokazują jak wiele dzieli od nich obecne elity polityczne.

Julka po raz pierwszy bierze udział w takich zgromadzeniach: „Myślę, że dużo nauczyły mnie szkolne rajdy ku pamięci Żołnierzy Wyklętych, jesteśmy patriotami” rzuca, a ja stoję jak wryty. Pytam więc czy nie czuje dysonansu, skoro to władza prawicy jest dysponentem mitu powojennego podziemia: „Oni się tylko pod niego podszywają, nie mają z tym nic wspólnego”, a gdy zauważam, że to dość romantyczna wizja patriotyzmu, to stwierdza jednoznacznie, że innej być nie może. Próbuję ratować sytuację, powołując się na budowniczych, którzy po wojnie zamiast ginąć w lasach ruszyli do stolicy odbudować ją ze zniszczeń. „To też romantyczny czyn, żeby tak się dla Ojczyzny poświęcać”. Oto więc mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem, które wystąpiło w PRL. Rządzący budowali mit polskości na krwawych powstaniach, a napełniona tą opowieścią młodzież z podobnym heroizmem potrafiła wystąpić przeciw nim. Właściwie to w pełni logiczne.

Nie ma takiej partii

Moja ciekawość rośnie. Pytam więc o poczucie reprezentacji ze strony przywódczyń Ogólnopolskiego Strajku Kobiet: „chcemy nowych  wyborów, ale gdyby liderką miała być Marta Lempart to bym na nią nie zagłosowała”. Od innych uczestniczek słyszę zresztą podobne głosy „gwiazdorzy, poczuła za dużo siły, nie wykorzystuje potencjału”. Zarzutów mnóstwo.

Gdyby więc hipotetycznie te demonstracje odniosły pożądany skutek, czyli podanie się rządu do dymisji i nowe wybory parlamentarne, to przywódczynie OSK mogłyby tego masowego wystąpienia nawet nie zdyskontować. Uczestnikom najczęściej nie podoba się, że do zestawu typowo prokobiecych postulatów, dodawane są kolejne, czy to związane z ruchem związkowym, czy mniejszości seksualnych. Marta Lempart otwiera kolejne fronty i traci ochotników do walki.

Sukces masowości tych wystąpień zawiera w sobie pewnego rodzaju paradoks. Setki tysięcy ludzi wychodzą na ulicę, bo ich podmiotem jest „kobieta” i to w najbardziej tradycyjnym rozumieniu tego pojęcia. Jako właśnie potencjalna matka, strażniczka domowego miru, siostra, córka, wnuczka. Słowem – większość polskiego społeczeństwa. Jeżeli rozłamy na tym tle pojawiają się nawet wśród bardziej konserwatywnych grup typu rolnicy czy kibice, to znaczy tylko tyle, że władza przestrzeliła ze swoim wyobrażeniem o Polakach, jako zwolennikach średniowiecznej moralności pilnowanej przez państwo. Odwołanie do każdej innej grupy społecznej niż „kobiety”, zmniejsza audytorium OSK i może być początkiem końca tej fali.

Pytam Julki, czy w obliczu upadku starych idei, reprezentowanych w dużej mierze przez Kościół Katolicki może się na to miejsce pojawić jakiś inny system wartości, który połączy społeczeństwo. Ona, choć jest katoliczką, to z tą tezą nie polemizuje. To jest moment, w którym na wzór austriacki, katolicyzm polski zostaje w tradycji i kulturze, ale nie będzie już źródłem władzy, nawet duchowej. Ale co w zamian? „Wolność, każda, także gospodarcza, ja nie jestem za tym by państwo nam pomagało, także w wychowaniu dzieci”. Najpewniej przyszła matka jest wyraźną przeciwniczką rekompensowania rodzinom utraty realnych dochodów związanych z założeniem rodziny. Trudno mieć do niej o to żal, to pokolenie zostało wychowane już w szkole na kulcie kapitalizmu.

Ogon reakcji

Młodzież, nawet jeśli różnym głosem, to mówi swoje. Prawo do aborcji w przypadku wad płodu uznała już nie tyle za element polityki, ale dorobek cywilizacyjny, którego sobie odebrać nie da. Prawica próbowała nawet nie zatrzymać ogólnoświatowy ruch w kierunku emancypacji, ale zawrócić z tej drogi i zastosować drakońskie obostrzenia. Rozpaczliwe wezwanie Jarosława Kaczyńskiego do „obrony kościołów” było tylko próbą uchwycenia się ostatniej deski ratunku i odwołania do instytucji, która starszemu pokoleniu ciągle może wydawać się wartościowa. Ale i to nie pomogło. Żałosny rajd skrajnych nacjonalistów atakujących kobiety był raczej miarą ich własnego upadku moralnego, niczym więcej.

Ale co z obroną życia? „Aborcja to również obrona życia. Donoszenie takiej ciąży z wadą płodu może być zagrożeniem dla naszego zdrowia. Nie tylko fizycznego ale również psychicznego. Lepiej zapobiegać niż leczyć”. Bo Julka do czasu publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego wcale nie była zwolenniczką pełnej legalizacji aborcji. Choć tego tak nie nazywa, to myśli dialektycznie. To nie feministki rozpaliły ten pożar - to butna władza zdecydowała się zmarnować cały swój dorobek, dzięki któremu była w ostatnich latach bezkonkurencyjna.

Opór jednak istnieje. Niewielki i bez szans. Raczej w formie rozpaczy spowodowanej bezradnością. To konflikt pokoleń. W końcu powiedzenie „ach ta dzisiejsza młodzież” nie jest przecież nowe. Julka tę małą wojnę toczy zresztą także w domu, z własnym narzeczonym. Jest jednak pewna swojego zwycięstwa, choć wyraźnie niezadowolona ze stanowiska partnera. W końcu to ona jest z tłumem, a on drugiej strony nie zasilił. Tu jedna siła jest nie tylko liczniejsza, ale też dużo bardziej zmobilizowana. „Przekonuję go. Przekonam!”, kończy z pewną dozą optymizmu.

Tomasz Jankowski

Sputnik Polska


* * * 

Marsz na Warszawę - Strajk Kobiet 30.10.2020:




Protest song ***** ***:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • Czy historia właśnie zatoczyła koło?
     Czy historia właśnie zatoczyła koło? Czy jesteśmy świadkami politycznych ruchów, które mogą zmienić układ sił na świecie? Amerykański Wiceprezydent JD Vance chce zwrotu pieniędzy od Ukrainy! Donald Trump zapowiada odzyskanie Kanału Panamskiego, sugerując, że Grenlandia pewnie i tak stanie się częścią USA, a jego ekipa ma jasny cel – doprowadzić Ukrainę do stołu negocjacyjnego. Ale czy to rzeczywiście droga do pokoju, czy raczej początek nowej geopolitycznej gry?Czy Stany Zjednoczone wracają do strategii twardej ręki? Czy Trump faktycznie zamierza przejąć strategiczne punkty na mapie świata wyprzedzając Rosję i Chiny? A może to tylko polityczna iluzja, która ma odwrócić uwagę od innych wydarzeń?Przed Wami materiał pełen kontrowersji,...
    MAR-06 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->

  • Kulisy rozmowy z Zełenskim w Białym Domu
     Biały Dom ogłosił w poniedziałek, że zawiesił wszelką pomoc wojskową dla Ukrainy — w tym tą będącą w drodze do kraju i w magazynach w Polsce —  "by upewnić się, że przyczynia się ona do rozwiązania" konfliktu. — Jeśli prezydent Ukrainy zadzwoni i przedstawi poważną propozycję, jak zamierza zaangażować się w proces pokojowy, możemy wrócić do rozmów — powiedział w poniedziałek wiceprezydent J.D. Vance w wywiadzie dla telewizji Fox News. Stwierdził przy tym, że USA "już pracują" nad szczegółami porozumienia z Rosjanami.Na kanale Bednarski z polskimi tłumaczeniami najważniejszych politycznych wystąpień, możemy wysluchać wywiadu wiceprezydenta J.D. Vance ktory był świadkiem i uczestnikiem historycznej konfrontacji z Wolodymyrem...
    MAR-05 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->

  • Kończy się proxy wojna z Rosją. USA wstrzymały pomoc wojskową dla Ukrainy
     Dziś ogłoszono decyzję o zawieszeniu pomocy amerykańskiej dla Ukrainy i o – być może – rozpoczęciu zwalniania Rosji z sankcji przez stronę amerykańską - mówił rozpoczynając posiedzenie rządu premier Donald Tusk.Tusk odniósł się do informacji, która pojawiła się w nocy z 3 na 4 marca – amerykańskie media, powołując się na urzędników Białego Domu podały, że Donald Trump podjął decyzję o wstrzymaniu pomocy wojskowej dla Ukrainy. Jednocześnie Reuters informował, że USA szukają możliwości złagodzenia sankcji nałożonych na Rosję.  Wg Tuska meldunki, które napływają z granicy, z podrzeszowskiego hubu przerzutowego broni w Jasionce potwierdzają zapowiedzi strony amerykańskiej Z tego wynika, że na Ukrainę nie dotrze też amerykańskie...
    MAR-04 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->

  • Trump: Zelenski nie jest gotowy na pokój
    Przywódca Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie jest gotowy na pokój, ponieważ postrzega zaangażowanie Waszyngtonu w negocjacje w sprawie konfliktu na Ukrainie jako kartę przetargową - powiedział prezydent USA Donald Trump po gorącym i bezprecedensowym spotkaniu w piątek w Bialym Domu. Obaj przywódcy mieli podpisać umowę przyznającą Waszyngtonowi dostęp do zasobów naturalnych Ukrainy. Wizyta Zełenskiego została przerwana po tym, jak wdał się w gorącą wymianę zdań z Trumpem i wiceprezydentem J.D. Vance'em przed kamerami i na oczach całego świata, co doprowadziło do oskarżenia Zełenskiego o "lekceważące" zachowanie w Gabinecie Owalnym. Wymiana zdań doprowadziła do napiętej kłótni. Trump oskarżyl Żelenskiego o to, ze igra o...
    MAR-01 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->

  • Łukasz Jastrzębski: Kolejny rok wojny
    Trzy lata temu nasiliła się wojna na Ukrainie, której korzenie sięgają roku 2014. Setki tysięcy ofiar po stronie ukraińskiej i rosyjskiej. Tych po ukraińskiej jest zdecydowanie więcej.Ukraina stała się państwem praktycznie upadłym. Utraciła zapewnię bezpowrotnie wschodnie terytoria, z większością bogactw naturalnych kryjących się w ziemi. To co pozostało zostało posłuży do spłaty pożyczek dla Stanów Zjednoczonych. Lukratywny majątek jest już w znacznej części w łapach rodzimych „ukraińskich” oligarchów i zachodnich biznesmenów. Zmaga się z katastrofą demograficzną, której nie da się odwrócić przez wiele dziesięcioleci. Setki miliardów euro realnej i urojonej pomocy zostało zmarnowanych. Były to również nasze polskie pieniądze, które mogły...
    LUT-25 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->

  • Ukraiński okręt tonie. Analiza historyka Włodzimierza Osadczego
     Ukraina, jako państwo upada. I nie chodzi tu jedynie o wojnę, którą bez wsparcia Zachodu nasi wschodni sąsiedzi ewidentnie przegrają. Nawet nie w tym rzecz, że po 3 latach konfliktu między Ukrainą a Rosją świat zdaje się być już znudzony i zmęczony płynącymi z Kijowa notorycznymi żądaniami większego zaangażowania i finansowania walki, którą Ukraińcy mieli rzekomo wziąć na siebie w imieniu wszystkich wolnych ludzi. Chodzi o to, że sami Ukraińcy mają już dość tej wojny, która ostatnio z frontu zdaje się przenosić na salony władzy, gdzie czołowe figury kijowskiego reżimu zaczynają sobie skakać do gardeł, by wyrwać resztki tego, co zostało po wsparciu Zachodu. Oto dwaj byli prezydenci Ukrainy, z których jeden wciąż uzurpuje sobie prawo...
    LUT-23 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->

  • P. Lisiecki: Iskrzy na linii Waszyngton - Kijów. Dni Zelenskiego są policzone
     Redaktor naczelny tygodnika DoRzeczy Paweł Lisiecki merytorycznie wyjaśnia obecną sytuację w sprawie Ukrainy, opisuje jak doszło naprawdę do kryzysu i dlaczego nagle iskrzy na linii Waszyngton - Kijów. Obnaża też błędy i wytyka bezmyślność polskich polityków poprzedniej i obecnej ekipy rządzącej.  O tym wszystkim pisaliśmy w Bumerangu Polskim w ostatnich latach. Teraz temat przebija się nagle do mediów głównego nurtu.
    LUT-22 - 2025 | Komentarze (0) | Wiecej ->