![]() |
Aleppo uwolnione z rąk dzihadystów przez wojska syryjskie przy wsparciu Rosji. Fot. American Herald Tribune - CC |
Stronami porozumienia są rząd Syryjskiej Republiki Arabskiej oraz siedem następujących ugrupowań rebelianckich reprezentujących łącznie ponad 60.000 dżihadystów:
Strony porozumienia (rząd syryjski i rebelianci) podpisały trzy dokumenty:
Wypracowana umowa rozbija jedność dżihadystów i dzieli ich na dwie wyraźne grupy: w jednym obozie są tacy, którzy będą nadal realizować cele NATO i którzy odmówili jej podpisania (al-Kaida i Daesz), a w drugim obozie są ci, którzy przyjęli wezwanie do porzucenia drogi wojny (siedem ugrupowań opartych o Turcję).
Wspierając to porozumienie wraz z Iranem, Turcja – członek NATO przeciez - porzuciła swoje ambicje, aby stać się liderem świata sunnickiego i zdystansowała się od Stanów Zjednoczonych.
Także syryjska „narodowa koalicja sił opozycyjnych i rewolucyjnych”, mętne forum zabiegające dotąd o wsparcie z Zachodu, ogłosiła swoje poparcie dla tego porozumienia.
Na początku grudnia Katar wycofał się z wojny z Syrią. Stał się udziałowcem Rosnefti, największej firmy na świecie i dostosował swoją politykę energetyczną (i nie tylko energetyczną) do linii Rosji.
Umowę negocjowano przez dwa miesiące. Strony, które się jej przeciwstawiały — zwłaszcza Izrael i Wielka Brytania — próbowały ją storpedować i rozerwać sojusz rosyjsko-turecki m.in. poprzez zabójstwo ambasadora Rosji w Ankarze, oraz przez bombardowanie rosyjskiej ambasady w Damaszku w dniach 28 i 29 grudnia.
W zawieszeniu broni nie uczestniczą Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania. Waszyngton został oskarżony przez prezydenta Turcji Erdogana o kontynuację wspierania Al-Kaidy i Daeszu, czemu zaprzeczył ambasador USA w Ankarze. Jednakże w dniu 23 grudnia, ustępujący prezydent Barack Obama podpisał ustawę budżetową resortu obrony zezwalającą na dostawę broni dla "opozycji" (sic!) w Syrii, nie precyzując o które ugrupowania chodzi.
Arabia Saudyjska, która nie skomentowała porozumienia, zadeklarowała że przyjdzie z pomocą syryjskim uchodźcom. Będzie jednak rozprowadzać pomoc humanitarną wyłącznie z meczetów, które utworzyła w obozach dla uchodźców. Prezydent Putin polecił swemu ministrowi obrony, aby zmniejszył skalę rosyjskiej obecności wojskowej w Syrii. Jednak Rosja będzie nadal podejmować działania przeciwko terrorystom z al-Kaidy i Daeszu.
Wojna przeciwko Syrii kosztowała jak dotąd życie co najmniej 300.000 Syryjczyków. Była zaplanowana i prowadzona przez słuzby specjalne USA i ich partnerów z NATO za pośrednictwem muzułmańskich ekstremistów i najemników oraz finansowana głównie przez monarchie sunnickie znad Zatoki Perskiej.
Voltairenet.org
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy