polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 18 maja, a ewentualna druga tura – 1 czerwca. PKW zarejestrowała do tej pory siedmiu kandydatów na prezydenta. Są to: Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun, Rafał Trzaskowski, Artur Bartoszewicz, Karol Nawrocki, Adrian Zandberg i Szymon Hołownia. * * * AUSTRALIA: Premier Australii, Anthony Albanese, rozpisał wybory parlamentarne na 3 maja, rozpoczynając trwającą pięć tygodni kampanię wyborczą, w której dominować będzie temat rosnących kosztów życia. * * * SWIAT: Kiriłł Dmitrijew, doradca prezydenta Rosji Władimira Putina, od dwóch dni przebywa w Stanach Zjednoczonych. Kluczowy negocjator Kremla chwali działania Donalda Trumpa. Na antenie Fox News Dmitrijew powiedzial, że przez ostatnie trzy lata nie było żadnego dialogu z Rosją ze strony administracji Bidena. Nie było prób zrozumienia rosyjskiego stanowiska. - Nie ma wątpliwości, że zespół prezydenta Trumpa nie tylko powstrzymał III wojnę światową przed wybuchem, ale także osiągnął już znaczny postęp w sprawie rozwiązania sprawy Ukrainy – dodał.
POLONIA INFO:

czwartek, 10 listopada 2016

Triumf Trumpa! Na przekór wszystkim i wszystkiemu…

Donald Trump będzie przez najbliższe cztery lata 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych!

I stało się! Szarlatan polityczny, cham i prostak, szaleniec – jak Donalda Trumpa nazywano nad Wisłą – zostanie zwycięzcą wyborczego maratonu w Stanach Zjednoczonych. Na Gwiazdkę z woli elektorów Donald Trump zostanie prezydentem elektem, aby 20 stycznia 2017 roku na schodach Kongresu złożyć przysięgę, która będzie ostatnim akordem objęcia władzy w najpotężniejszym państwie świata.


To musiał być prawdziwy kubeł zimnej wody na głowę jego konkurentki, Hillary Clinton. Miliony wydane na kampanię (na same reklamy telewizyjne jej komitet wydał blisko ćwierć miliarda dolarów, podczas gdy Trumpa niespełna czwartą część tej kwoty), dziesiątki wieców, słodkich uśmiechów, tysiące sweetfoci z potencjalnymi wyborcami, wielki sztab i wyciągnięte w pomocnym geście ręce celebrytów i wielu prominentnych… republikanów. Wszystko na NIC!

A Donald Trump? Ten samotny wilk, jeden przeciw wszystkim, człowiek znikąd, niewdzięczący się, nie ściskający się z każdym (nawet uścisk ręki dawkował, bo ma awersję do… zarazków), wręcz unikający bezpośredniego kontaktu, praktycznie pozbawiony pomocy Grand Old Party, której establishment uznał, że jest ona zbyt Grand i za Old na to, aby taki ktoś miał ją reprezentować i być godnym jej wsparcia. A tymczasem ten ktoś najpierw ograł w prawyborach republikański creme de la creme i z partyjną nominacją w kieszeni poooszedł w lud. Czarnym Amerykanom powiedział, aby zaryzykowali i głosowali na niego, bo co mają do stracenia? Latynosom, którzy nielegalnie przedostali się do Stanów zagroził deportacją. Amerykanów potraktował wybiórczo, zwracał się do tych, którzy mieli dosyć tego, co im fundowali eleganckie panie i eleganccy panowie z Waszyngtonu i innych ośrodków władzy.

A świat wstrzymał oddech… Giełdy zadrżały, a złoto podrożało. I dlaczego? Przecież są aż dwa miesiące, aby oswoić się z myślą, że w Białym Domu zasiądzie człowiek, który nie żył z wojny. On ma hotele i pola golfowe. A żeby hotele były pełne, a na polach golfowych golfiści wywijali kijami potrzeba pieniędzy i… spokoju. I ględzenie dzisiaj o zagrożeniach płynących z prezydentury Donalda Trumpa jest co najmniej nie na miejscu, bo wynika z własnego strachu, wynikającego z obawy przed nieznanym. Bo świat polityki nie zna Trumpa. Może, zanim powiesimy na nim wszystko, co tylko możliwe, warto wziąć na wstrzymanie. Bo tak, po prawdzie, to innego wyjścia nie ma. Oczywiście, świat, a z nim i Polska mogą się na prezydenta Trumpa obrazić. I co wtedy? Wszak wszyscy jesteśmy zgodni, że Stany Zjednoczone są światu (i Polsce) potrzebne, więc… Posłuchajmy, popatrzmy, starajmy się zrozumieć jego język, mowę ciała. Bo to jednak Donald Trump, a nikt inny będzie przez najbliższe cztery lata 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych!

Marek J. Zalewski
Koduj 24




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy